Mistrzowie rankingów
Okres noworoczny to czas wszelkich posumowań, wspomnień i rankingów we wszystkich możliwych dziedzinach życia. Piłka nożna nie jest wyjątkiem od tej reguły. Co roku mamy do czynienia z pięknymi galami i odbieraniem stek statuetek. W tym także okresie uaktywnia się również pewna specyficzna organizacja ze swoimi legendarnymi już rankingami.
Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu (ang. International Federation of Football History & Statistics), czyli w skrócie IFFHS. Ta legendarna grupka niemieckich kolegów, którzy przy piwku wymyślili jakiś magiczny algorytm, dzięki któremu można sklasyfikować wszystkich piłkarzy, ligi, kluby sędziów z całego świata, co roku raczą nas swoimi rezultatami obliczeń. Jest to bardzo fajne hobby, ja również bardzo lubię operować i działać na podstawie nauki zwanej statystyką.
Działalność niemieckich pasjonatów futbolu jest zatem fajną ciekawostką, która zapewne sprawia im frajdę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie reakcja na ich działalność polskich mediów. Nieoficjalne, nic nieznaczące rankingi o randze dyskusji przy piwku stają się zawsze w tym okresie gorącym niusem, godnym dogłębnych komentarzy i wnikliwych analiz. Przodują w tym oczywiście wielkie portale, które oznajmiają, że klub “X” jest najlepszy na świecie.
Serial z IFFHS trwa od wielu lat i jestem niezmiernie ciekaw, czy niedługo doczekamy się jego kolejnej odsłony. Czy może zamiast kopiuj-wklej dziennikarze dadzą sobie spokój z emocjonowaniem się tym specyficznym rankingiem i sami sobie ułożą tego typu zestawienia. Korzystając sobie z wypróbowanych niemieckich wzorców i usiąść sobie przy piweczku i porozmawiać o futbolu, połączyć przyjemne z pożytecznym.
Wszystkiego najlepszego w nowym, jakże ważnym dla polskiej piłki roku. GieeN
Komentarze (0)
